Pani Janina kupuje poduszkę
Ludzie, którzy kupują u mnie są bardzo różni. Mam przekrój całego chyba społeczeństwa. Od młodych do starych, od biednych, którzy liczą każdą złotówkę po bogatych, którzy... też liczą się z każdym groszem. W końcu z czegoś wziął się majątek, którym dysponują.
Pani Janina nie opowiedziała mi ciekawej historii ale była to pewna historia jej życia. Dla niej ta historia była ważna. Najważniejsze historie to te, które są nasze własne. Dotyczą życia najważniejszej osoby w naszym życiu.
Pani Janina była chora. Ponieważ miała już swoje lata więc zdrowie miało prawo nie być już najwyższej jakości. Z wiekiem ciało się zużywa i trzeba coś z tym robić. Jeżeli się psuje, trzeba je naprawiać. Zdrowie Pani Janiny zaczęło się psuć.
Zaczęły jej drętwieć palce w lewej ręce. Na początku ignorowała ten problem, ponieważ nie był wielki. Miała mniejsze czucie w palcach ale nie przejęła się bardzo. Nie poszła do lekarza. Na szczęście Pani Janina ma koleżanki i podzieliła się z nimi tym nowym zjawiskiem. Koleżanki w swej wspólnej grupowej mądrości poradziły Pani Janinie aby jednak poinformowała swojego lekarza o palcach.
Lekarz był dobry i poradził Pacjentce, aby dużo ruszała palcami. Trochę ją to zdziwiło, bo przecież rusza swoimi własnymi palcami na co dzień, bo prowadzi normalne życie. Postanowiła ponownie skonsultować się z koleżankami. Teraz już sama zgłosiła temat na zebraniu pod klatką schodową (mieszka w bloku na dużym osiedlu).
Koleżanki kręciły głowami i zaczęły się zastanawiać. Pomysłów było wiele. Od raka mózgu (w każdej grupie osób jest przynajmniej jeden pesymista z natury, albo ktoś, komu ta rola odpowiada), którego nie da się wyleczyć, poprzez mniej groźne choroby neurologiczne aż do potrzeby zwykłego ogrzania paluszków. Tak czy inaczej trzeba udać się do specjalisty.
Którego wybrać?
Ciąg dalszy tej fascynującej historii wkrótce.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz