Oto...

...co otrzymałem od Michała. Sami możecie ocenić. Powiem tylko, że nie o to mi chodziło. Szkoda pracy, tego wycinania, dłubania, wstawiania tła. Zwłaszcza zanim zobaczę zdjęcia. Bo nie widziałem jeszcze w ogóle tych zdjęć, tylko to jedno. A pufa jest taka jak ta, którą widzicie. Jedna z kilku. To dalmatyńczyk.
Acha, żeby nie było: byłem na stronie Michała - jego studio graficzne w Krakowie i to co tam zobaczyłem jest ok. Całkiem niezłe. Sami sobie zobaczcie. mam nadzieję, że ja zobaczę w końcu zdjęcia...
Może w następnym poście opiszę rozmowy jakie przeprowadziłem z innym potencjalnym fotografikiem moich puf. Komedia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz